poniedziałek, 28 lipca 2014

Poniedziałek




Jak tam ? 
Dajecie jakoś radę w te upały ? 


Jest ok pod warunkiem ,że nie trzeba pracować , a że trzeba i to sporo 
zmęczona jestem straszliwie .







Jedyne na co się dziś zdobyłam to zainstalowałam nowe lampy .
Lampy , a raczej ich podstawa są od Pb Home , abażur z Ikea 






Stanęła na moim najbardziej ruchomym meblu w całym domu 
Do tej pory szukam dla niego właściwego miejsca i powiem szczerze ,że wszędzie mi on pasuje 










Powoli żyję już urlopem i z trudem mi idzie robienie czegokolwiek 
Najchętniej wybrałabym się nad jeziorko popływać 
ahhh 
Jeszcze tylko dwa tygodnie i urlop !!!!


























Kubeczek na stopce ...
podoba Wam się ? 

i podstawa lampy kupione w 
House Shop 
Ha ,ha






Miłego poniedziałku 



Kasia 


Może jutro pochwalę się jak nie wyszła mi tarta z borówkami 
:)

niedziela, 27 lipca 2014

Jest biało





Zrobione ! 
Biała kuchnia i połączony z nią  biały salon ( no jeszcze jedna ściana nie jest biała ) ,ale to jakoś przeżyję na razie . Jak mało mi do szczęścia było potrzeba .....
Nigdy nie myślałam ,że malowanie to taka prosta sprawa i powiem szczerze ,że coraz mniej czasu mi to zajmuje .  Tym razem dokładnie zabezpieczyłam meble i podłogę więc sprzątanie również trwało krótko









Jeszcze jedna zaleta takiego malowania obok spodziewanego efektu wizualnego  :
wzmacnia mięśnie pleców i obręczy barkowej 
to tak obok siłowni fajne ćwiczenia :) 







Niektórzy stronią od bieli , białe ściany są nie do przyjęcia dla wielu .
Moim zdaniem nie ma nic bardziej mylnego niż z góry zakładanie ,że będzie zbyt sterylnie 
A Wy jakie macie zdanie na ten temat ?
Sterylnie czy nie ?






































Ta przepiękna poducha to prezent od mamy Ammara ,którą miałam przyjemność ostatnio gościć 
Jest przepiękna :)






Teraz bardzo mi się podoba ten nasz salon w bieli :) 
















A tu

Nowości ze sklepiku 






Miłej niedzieli 











Kasia

piątek, 25 lipca 2014

Duży czy mały ? oba



Witam piątkowo !! 

Wróciłam z pracy posprzątałam do końca po wczorajszym malowaniu ściany w salonie , otarłam łzy po wczorajszej awanturze ( wielkie słowo bo my się nie kłócimy tylko wymieniamy dwa , trzy zdania) i zabrałam się za kartony

Informuję zatem  wszem i wobec ,że koszyki z plecionymi rączkami już są w sklepiku 
Nie będę odpisywać każdemu z osobna na maile z zapytaniami o te kosze
Wybaczcie !! 
 
 
 
 




Rok temu nawet do głowy mi nie przyszło ,że będę obładowana koszykami po szyję .
Wymyśliłam sobie ,że taki kosz byłby idealny na słoneczne plaże Kefalonii , niestety przeszukałam internet , odświeżyłam duńskie kontakty i nic ....

W końcu znalazłam wymarzony koszyk z plecionymi rączakami , kliknęłam i po kilku dniach był u mnie ...





Kurier przyniósł wyczekaną , ogromną paczkę 
radość ogromna , pomyślałam tylko : po co ktoś pakuje zwykły koszyk w karton prawie mojej wielkości .... szybko dałam sobie odpowiedz , żeby się nie pogniótł wypchano pudło papierami .









Jak otworzyłam karton  (kurier przyniósł mi przesyłkę do pracy ) miałam łzy w oczach , był przepiękny ,wymarzony , ale jak go wyjęłam i usłyszałam za plecami słowa mojego B " king size " 
zrozumiałam w czym rzecz . To nie był zwykły kosz , to było monstrum sięgające mi do łydki po założeniu na ramię . Jeszcze przez chwilę wmawiałam sobie ,że w sumie nie jest aż taki duży , ale jak wysiadła z auta pod domem i moja szwagierka krzyknęła zza płotu " ale się zmniejszyłaś " a do małych ja nie należę , stwierdziłam ,że na plażę to go nie wezmę .








Tak bardzo chciałam go mieć ,że nie doczytałam , że ogromny jest . 
mówię Wam było śmiechu co nie miara , ze mnie , z kosza , z sytuacji 
Mogłam go zwrócić ,ale stwierdziłam ,do przechowywania kołder będzie idealny ....








Byłam w punkcie wyjścia , za tydzień wyjazd ,a ja taka bez koszyka pojadę , nie przygotowana 
No i znalazłam TEN TUTAJ 
Też cudny .... 






W tym roku na urlopie się nie przyda bo nie zamierzamy plażować ...
po wielu dyskusjach , całych godzinach spędzonych na poszukiwaniu miejsca dla naszego urlopu stanęło na Danii i górach ....
Ale w przyszłym roku na pewno będzie to znów gorąca plaża ( albo Islandia może nord cap - na moje szczęście w nieszczęściu ) i koszyk pojedzie ze mną









Wersja mini jest ok !!!! 
Samochód załadowany , B pyta : wszystko ? 
ja odpowiadam wszystko i wychodzę z koszykiem pod pachą
on na to : nie zmieści się , ja na to : nie jadę 
Wypakował dzielny chłopina klamoty z koszyka , upchał wszystko po kątach i pojechliśmy 

ja też :)





W tym roku pewnie szybciutko zamieniłabym koszyk na mniejszy z uśmiechem na ustach 















Jeśli wybieracie się na gorące plaże Kefalonii ( pozdrówcie ją gorąco od nas !!! ) ,albo na inne równie cudowne i chodzi WAM po głowie TEN koszyk , koniecznie 
zaglądnijcie TUTAJ


Miło tak jest powspominać :)




















Pozdrawiam ciepło 






Kasia 




:)