czwartek, 16 października 2014

co u mnie ...



Pytacie w mailach co u mnie ..
to bardzo miłe ,że mój los nie jest Wam obojętny ...

Otóż u mnie nic specjalnie nowego się nie dzieje , oczywiście wnętrzarsko bo w pracy 
całe mnóstwo chorych pacjentów , jak nigdy o tej porze roku .
Nawet nie miałam czasu wpaść do kwiaciarni po świeże kwiaty , tylko suszki w wazonach 
"straszą" 




Odkąd nie mam nocnych dyżurów jakoś do kwiaciarni mi nie po drodze , zawsze rano jak wracałam z nocki był to jedyny sklep otwarty po drodze i chętnie się tam zatrzymywałam 
ale oczywiście wolę specjalną wyprawę do kwiaciarni niż kwiaty po nocnym dyżurze .






Ależ nie ....
kłamałam ...
zmieniło się coś , przewiesiłam kulki z jednej strony witryna na drugą 
ależ się napracowałam ....


Za to mam nadzieję ,że po weekendzie coś więcej zacznie się dziać na blogu, w sklepie i na 
FB . Złoży się na to sporo rzeczy , po pierwsze sklepik kończy roczek , a pierwsze 
urodzinki to nie byle co , po drugie będzie dużo fajnego towaru w sklepiku ...
Już się nie mogę doczekać ...
A WY ?




















 W ten weekend robimy małą wyprawę , będzie shopping , odpoczynek i dobra zabawa 
mam nadzieję , wszystko za sprawą mojej blogowej koleżanki ,dzięki której to 
przedsięwzięcie nabrało rozpędu i która mocno mnie zmotywowała do 
działania 
dzięki M.A











 O oliwce mojej skromnej pisałam już kiedyś i aż mi było dziś żal  jak robiłam jej zdjęcie ,że przepuściłam moment jak zaczęła wypuszczać spore ilości młodych listków , zauważyłam ,że rośnie jak szalona gdy stoi w pobliżu akwarium , a że lampy z akwarium mają długości światła podobne do środowiska naturalnego więc i oliwce to bardzo służy . Pisałam ,że mamy akwarium morskie ? z całymi tymi koralowcami, rozgwiazdami i rybkami o przepięknych kolorach . W monochromatycznym wnętrzu taka bomba kolorów wygląda przepięknie ....




Tak więc wybaczcie mi następny okres kilku dniowej ciszy 
Zmykam szykować się do wyjazdu i odezwę się po powrocie 

I miłego weekendu już Wam życzę :)
















Kasia 



















.

sobota, 11 października 2014

relacja z kiermaszu



W końcu chwila spokoju ....
Ten tydzień nie miał dla mnie litości , już nie pamiętam kiedy ostatnio tak intensywnie żyłam 
nie miałam małej chwili dla siebie (prawie ) poza wieczornym bieganiem 
(tak właśnie , wróciłam do biegania ) 

Na szczęście jutro kończę ten maraton ,aby w poniedziałek wpaść w normalny 
rytm : praca ,dom, dzieci .... 

W tym tygodniu pracowałam zawodowo z doskoku bo sporą część doby byłam zajęta 
przygotowaniami do kiermaszu , niby nic wielkiego ,ale bardzo 
czasochłonne 


Kiermasz udał się i to bardzo 
wszyscy odwiedzający bardzo ciepło nas przyjęli , a z niektórymi nawet nawiązała 
się nić porozumienia ... było wiele śmiesznych i sympatycznych momentów 
i myślę ,że wszyscy fajnie się bawili ....









Zawsze myślałam ,że to kobiety uwielbiają domowe zakupy , ale dziś zmieniłam zdanie jak mąż namawiał żonę żeby zgodziła się na zakup białych cotton balls ligths 
no zgodziła się ,ale na mniejszy zestaw ....








Nasze stoisko namieszało wnętrzarsko w głowach 
PAN i PANÓW 
Bardzo nas to cieszy ...
Bawełniane kulki jak zwykle robiły furorę i z tego miejsca 
dziękuję obsłudze za prąd i gniazdka 
Bez WAS byłoby unplugged :)






A skoro już dziękuję .... to bardzo ,ale bardzo duże podziękowania 
należą się mojej córce Karolinie ( co najważniejsze !!) za bezinteresowną
pomoc , Bartkowi za jego mięśnie i Patrycji - sprzedawczyni number one na stoisku 
Wielkie dzięki Kochani 

No i wszystkim tu nie wymienionym za ogromne wsparcie :)








A jeśli ktoś z Was będzie jutro w Gorzowie wpadnijcie 
do Askany 
zapraszam









Teraz zmykam do gorącej kąpieli i mam nadzieję 
do napisania wkrótce










Miłego weekendu 



Kasia 




poniedziałek, 6 października 2014

takie tam w salonie




Witam w poniedziałek ...
 Jak po weekendzie ? też jesteście bardziej zmęczone niż przed ? 
wczorajsze grzybobranie bardzo mnie wymęczyło fizycznie ,ale fajnie odpoczęłam psychicznie 
pooddychaliśmy leśnym powietrzem , było cieplutko i słonecznie i zupełnie pogoda nie 
przypominała o tym ,że mamy jesień  ...
 
 
 
 


Dzisiejszy dzień też był bardzo wyczerpujący ,ale oprócz tego ,że fizycznie to i psychicznie
również . Miałam mnóstwo spraw do załatwienia na mieście z czego większą część udało mi się zakończyć pozytywnie . 
Moje starsze dziecko przyniosło mi w zeszłym tygodniu mandat za brak biletu ,a raczej za niepokazanie go do kontroli .... wyobraźcie sobie ,że nie mogła go znaleźć w torebce ...
to co to będzie za niedługo ? 
Rozumiem ,że ja stara sklerotyczka ciągle szukam kluczyków od auta ,telefonu i psiej smyczy ,ale Karolina ma dopiero jedenaście lat ... 
Jakby to powiedział mój B : niedaleko pada jabłko od jabłoni .....
odkręcenie teraz tego wymaga strasznie dużo biurokratycznych działań 
nie wiem czy nie bardziej opłacalne jest zapłacić ten mandat niż tracić czas na odkręcanie tego 
 
 
 
 

Teraz muszę tylko wymyślić jakaś karę dla młodej , tak myślę ...
chociaż karać ją za to ,że staje się kobieta ? 






Pamiętam jak mój TATA wyciągał mnie zawsze z niemałych tarapatów i nigdy ,ale to nigdy nie usłyszałam od niego żadnych przykrych słów , tylko opowiadał mi bajki z morałem ,abym sama wyciągnęła wnioski .... 
 
 





Tak mnie dziś wzięło na pisanie o wszystkim i o niczym ,że główny temat się rozmył 
mam nadzieję , że nie macie mi za złe tych zdjęć  nie na temat
Odkąd w salonie mamy białe ściany uwielbiam to miejsce 
(no ,może zaraz po kuchni ) 
Od słonecznej strony domu mamy zadaszony taras i nawet jak jest słonecznie to i tak 
salon jest niedoświetlony , ale przez biel ścian zdjęcia wychodzą zadowalająco ...
wystarczy rybkom zrobić noc na chwilę i można robić jasne zdjęcia bez rozkładania 
lamp , tak fajnie one rozpraszają światło ...







Chociaż korci mnie na zmiany ....
ława jest dość nowa ,ale szczerze mówiąc jedyną jej zaleta jest tylko to ,że ma półkę na pudełko z pilotami i nie walają się one po kanapach i ławie 
muszę jeszcze troche wytrzymać bo w ciagu roku czwarta ława to zbyt wiele 
nawet mój mężczyzna myślę tego nie uniesie ....






 
A może nie przesadzaj kobieto i pozwól się domownikom przyzwyczaić do tego co jest 










zastanów się raczej czy nie zrobić czegoś z tym stołem 
hi ,hi





no i zrobił się salonowy post o wszystkim i o niczym 

zmykam , jeszcze dokończę herbatkę i idę spać 
bo jutro kolejny dzień biegania po mieście 









miłego tygodnia 
Wam życzę 





Kasia