sobota, 25 października 2014

nowa lampa



Witam serdecznie po długiej przerwie 
Jakoś tak nie mogłam się zebrać do pisania  i fotografowania. 
W domu miałam magazyn ,wszędzie tylko pudła i kartony , wielki chaos przyprawiający mnie o wielki stres bo ja strasznie nie lubię bałaganu i wszystko musi mieć swoje miejsce . 

Wraz z towarem do sklepiku przyjechała też lampa dla mnie.
Pomyślałam ,że skoro wkrótce Mikołaj to sprawię sobie prezent ,
bardzo piękny prezent 






Na razie stoi sobie w sypialni ,ale szukam dla niej odpowiedniego miejsca , 
i szczerze mówiąc wszędzie mi ona pasuje 






Też tak macie ,że jesienią chętniej kupujecie lampy, świeczki i świeczniki ? 
Bo ja zauważyłam u siebie tą zakupową sezonowość .
Wiosną najczęściej kupuję doniczki i wazony ,a jesienią lampiony, lampy i świeczki 
No a zimą oczywiście akcesoria świąteczne . Już mi się chce trochę zimy i tego okresu przedświątecznego ... no teraz jeszcze nie powyjmuję świątecznych dekoracji ze schowka ,ale powoli ustawiam nieśmiało zwiastuny zimy i świąt .




Jak tylko jestem w domu cały dzień (tak jak dziś ) 
to od rana do wieczora palą się świeczki . Uwielbiam ich magiczne ciepło.
W domu robi się przytulnie i magicznie 











Dobrze,że jutro niedziela .
Kolejny dzień będziemy  odpoczywać , może jakieś kino jutro ,albo spacer 
po lesie . A Wy jakie macie plany na niedzielę ?












Świąteczne dekoracje już dostępne w HOUSE SHOP

Patera szara Tinek home oraz lampa  będzie dostępna wkrótce .



Miłej dalszej części weekendu Wam życzę 






Kasia

czwartek, 16 października 2014

co u mnie ...



Pytacie w mailach co u mnie ..
to bardzo miłe ,że mój los nie jest Wam obojętny ...

Otóż u mnie nic specjalnie nowego się nie dzieje , oczywiście wnętrzarsko bo w pracy 
całe mnóstwo chorych pacjentów , jak nigdy o tej porze roku .
Nawet nie miałam czasu wpaść do kwiaciarni po świeże kwiaty , tylko suszki w wazonach 
"straszą" 




Odkąd nie mam nocnych dyżurów jakoś do kwiaciarni mi nie po drodze , zawsze rano jak wracałam z nocki był to jedyny sklep otwarty po drodze i chętnie się tam zatrzymywałam 
ale oczywiście wolę specjalną wyprawę do kwiaciarni niż kwiaty po nocnym dyżurze .






Ależ nie ....
kłamałam ...
zmieniło się coś , przewiesiłam kulki z jednej strony witryna na drugą 
ależ się napracowałam ....


Za to mam nadzieję ,że po weekendzie coś więcej zacznie się dziać na blogu, w sklepie i na 
FB . Złoży się na to sporo rzeczy , po pierwsze sklepik kończy roczek , a pierwsze 
urodzinki to nie byle co , po drugie będzie dużo fajnego towaru w sklepiku ...
Już się nie mogę doczekać ...
A WY ?




















 W ten weekend robimy małą wyprawę , będzie shopping , odpoczynek i dobra zabawa 
mam nadzieję , wszystko za sprawą mojej blogowej koleżanki ,dzięki której to 
przedsięwzięcie nabrało rozpędu i która mocno mnie zmotywowała do 
działania 
dzięki M.A











 O oliwce mojej skromnej pisałam już kiedyś i aż mi było dziś żal  jak robiłam jej zdjęcie ,że przepuściłam moment jak zaczęła wypuszczać spore ilości młodych listków , zauważyłam ,że rośnie jak szalona gdy stoi w pobliżu akwarium , a że lampy z akwarium mają długości światła podobne do środowiska naturalnego więc i oliwce to bardzo służy . Pisałam ,że mamy akwarium morskie ? z całymi tymi koralowcami, rozgwiazdami i rybkami o przepięknych kolorach . W monochromatycznym wnętrzu taka bomba kolorów wygląda przepięknie ....




Tak więc wybaczcie mi następny okres kilku dniowej ciszy 
Zmykam szykować się do wyjazdu i odezwę się po powrocie 

I miłego weekendu już Wam życzę :)
















Kasia 



















.

sobota, 11 października 2014

relacja z kiermaszu



W końcu chwila spokoju ....
Ten tydzień nie miał dla mnie litości , już nie pamiętam kiedy ostatnio tak intensywnie żyłam 
nie miałam małej chwili dla siebie (prawie ) poza wieczornym bieganiem 
(tak właśnie , wróciłam do biegania ) 

Na szczęście jutro kończę ten maraton ,aby w poniedziałek wpaść w normalny 
rytm : praca ,dom, dzieci .... 

W tym tygodniu pracowałam zawodowo z doskoku bo sporą część doby byłam zajęta 
przygotowaniami do kiermaszu , niby nic wielkiego ,ale bardzo 
czasochłonne 


Kiermasz udał się i to bardzo 
wszyscy odwiedzający bardzo ciepło nas przyjęli , a z niektórymi nawet nawiązała 
się nić porozumienia ... było wiele śmiesznych i sympatycznych momentów 
i myślę ,że wszyscy fajnie się bawili ....









Zawsze myślałam ,że to kobiety uwielbiają domowe zakupy , ale dziś zmieniłam zdanie jak mąż namawiał żonę żeby zgodziła się na zakup białych cotton balls ligths 
no zgodziła się ,ale na mniejszy zestaw ....








Nasze stoisko namieszało wnętrzarsko w głowach 
PAN i PANÓW 
Bardzo nas to cieszy ...
Bawełniane kulki jak zwykle robiły furorę i z tego miejsca 
dziękuję obsłudze za prąd i gniazdka 
Bez WAS byłoby unplugged :)






A skoro już dziękuję .... to bardzo ,ale bardzo duże podziękowania 
należą się mojej córce Karolinie ( co najważniejsze !!) za bezinteresowną
pomoc , Bartkowi za jego mięśnie i Patrycji - sprzedawczyni number one na stoisku 
Wielkie dzięki Kochani 

No i wszystkim tu nie wymienionym za ogromne wsparcie :)








A jeśli ktoś z Was będzie jutro w Gorzowie wpadnijcie 
do Askany 
zapraszam









Teraz zmykam do gorącej kąpieli i mam nadzieję 
do napisania wkrótce










Miłego weekendu 



Kasia